piątek, 25 listopada 2016

I'm going to the foreeeeeeeest!

Jesień jesienią ale z domu wyjść trzeba!


W ostatnim poście wspomniałem o depresji jesienniej oraz o tym, że nie można jej się poddać.

Więc postanowiłem wybrać się do swojego ukochanego lasu <3
Do miejsca gdzie mogę odpocząć i poczuć się swobodnie.

Mimo, że z początku przytłaczał mnie widok opadających liści, spacer dobrze mi zrobił, odpocząłem, zrelaksowałem się i odprężyłem.
Potwornie zmarzłem, ale nie żałuję ponieważ po powrocie do domu miałem świetny humor, świeże powietrze i szum drzew uspokoił mnie.



Niestety wielu zdjęć nie zrobiłem, byłem zbyt zajęty podziwianiem pięknych kolorów liści, wsłuchiwaniem się w szum drzew i krzewów, w pewnym momencie zatrzymałem się, zrobiłem głęboki wdech i rozglądnąłem się dookoła z uśmiechem na twarzy, wiedziałem, że spacer był świetnym pomysłem.



Wszystkim, którym zły humor nie daje spokoju polecam wyjść z domu (wiadomo gdzie :D) i odprężyć się, wyciszyć, odciąć od wszystkiego co męczy i przygnębia.

Mimo, że widok usypiającego lasu może być lekko dołujący, kolory, które temu towarzyszą są przepiękne.

Trzeba utożsamić się z lasem, on umiera, ale po pewnym czasie rozkwita na nowo jeszcze piękniej niż przed snem. My, którym doskwiera depresja sezonowa też w końcu rozkwitniemy na nowo i będziemy się czuć jak nowi! :)

1 komentarz:

  1. To cudowne, że masz miejsce, gdzie możesz odpocząć oraz uspokoić swoje myśli. Ja również bardzo lubię lasy, są wyciszające, można pojednać się z naturą. Niestety teraz nie mam żadnego blisko siebie. Pamiętam jak jeszcze niedawno kochałam chodzić do pobliskiego parku, miał w sobie klimat. Niestety, przez jeden incydent, boje się gdziekolwiek sama wychodzić.
    http://ciszamysli.blogspot.nl/

    OdpowiedzUsuń